Przy wyborze alarmu bezprzewodowego prędzej czy później trzeba zdecydować, jak system ma wysyłać powiadomienia: przez WiFi, przez kartę SIM (GSM), czy jedno i drugie naraz. To pozornie drobny wybór, który w praktyce decyduje o tym, czy alarm zadziała akurat wtedy, gdy jest najbardziej potrzebny.
Słabość samego WiFi
System powiadamiający wyłącznie przez WiFi jest zależny od domowego routera i dostawcy internetu. Jeśli internet padnie, alarm przestaje wysyłać powiadomienia, a odcięcie zasilania routera to jeden z pierwszych kroków, jakie może wykonać osoba próbująca się włamać. WiFi sprawdza się dobrze jako dodatkowy kanał, gorzej jako jedyne zabezpieczenie.
GSM jako niezależny kanał
Centrala z kartą SIM wysyła powiadomienia SMS-em lub przez połączenie telefoniczne niezależnie od stanu domowego internetu. To realna przewaga w sytuacji, w której ktoś celowo odcina zasilanie lub router, żeby zablokować alarm. Wadą jest konieczność doładowywania karty SIM i zasięg sieci komórkowej w miejscu montażu, który warto sprawdzić przed zakupem, szczególnie na terenach słabiej pokrytych zasięgiem.
Oba kanały naraz: najbezpieczniejszy wariant
Centrale obsługujące jednocześnie GSM i WiFi pozwalają jednemu kanałowi zastąpić drugi w razie awarii. Jeśli padnie internet, powiadomienie i tak dotrze przez SIM, a WiFi na co dzień pozwala sterować systemem przez aplikację bez zużywania transmisji danych z karty SIM. To rozwiązanie kosztuje zwykle nieco więcej niż wersja z jednym kanałem, ale eliminuje najsłabszy punkt każdego z nich osobno.
Podsumowanie
Jeśli zależy Ci na alarmie, który zadziała nawet przy braku internetu w domu, wybierz centralę z GSM albo z GSM i WiFi naraz. Samo WiFi wystarczy tylko tam, gdzie internet jest naprawdę stabilny i nie ma ryzyka celowego odcięcia zasilania.

